spis firm Poker us?ugi płyty warstwowe calivitaWiadomości - Nerwowa sesja na GPW, sytuacja jest napięta
2008-01-22
Nerwowa sesja na GPW, sytuacja jest napięta
Dzisiejszą sesję na GPW cechowała duża nerwowość i ogromne skoki kursów. W
trakcie sesji indeksy znajdowały się zarówno na głębokich minusach jak i na
dużych plusach.
Warszawska Giełda zakończyła wtorkową sesję wzrostem indeksów. Rejestr
największych spółek WIG20 wzrósł o 1,8 proc. kończąc dzień na poziomie
2.849,11 pkt, WIG wzrósł o 1,36 proc. do 45.113,17 pkt.
Warszawska giełda odrabiała we wtorek poniedziałkowe spadki. WIG 20
rozpoczął wtorek od spadku o 4,59 proc., jednak już ok. godz. 10 odrobił
straty i znalazł się na poziomie z poniedziałkowego zamknięcia. W USA na
otwarciu sesji indeksy traciły: Dow Jones Industrial spadł o 0,15 proc.,
Nasdaq Comp. spadł o 5,08 proc, a S&P 500 spadł o 1,48 proc.
Ok. 14.30 (polskiego czasu) pojawiła się informacja, że amerykańska Zapas
Federalna (Fed) obniżyła stopę funduszy federalnych o 75 pkt. bazowych do
3,5 proc. Początkowo warszawska giełda odbiła się w górę po tej informacji,
ale potem indeksy zaczęły tracić.
Przed informacją o nadzwyczajnej obniżce stóp procentowych w USA (pierwszej
od 2001 r.) wzrost indeksu WIG 20 wynosił ok. 2,8 proc., zaś niecałe 10
minut po publikacji informacji wzrost indeksu sięgnął ok. 3,91 proc. Jednak
po kolejnych 10 minutach rejestr powrócił do poziomów sprzed decyzji Fed.
Ostatecznie, na mat sesji, trwająca pół godziny wyższość kupujących nad
sprzedającymi akcje, podwyższyła poziomy warszawskich indeksów.
W Londynie pierwszy zestawienie FTSE-100 po decyzji Fed zyskał 1,7 proc.
Dzień na londyńskiej giełdzie rozpoczął się jednak od dużych spadków, w
kolejnych godzinach sesji notowano duże wahania kursów.
"Ta informacja przyniosła większą nadzieję na wyhamowanie wczorajszych
spadków. Widać pewne uspokojenie po ostrym otwarciu giełd azjatyckich"-
powiedział Jarosław Ołdakowski, makler CDM Pekao.
Jego zdaniem, fragment inwestorów wykorzystała ten moment do zakupów
przecenionych walorów jak choćby akcji PKO BP, które w poniedziałek straciły
ok. 10%.
Najbliższe dni będą uzależnione od sytuacji na rynkach międzynarodowych,
które jeszcze przez długi epoka nie opuści aura nerwowości.
"Z trudem prognozować, co wydarzy się w kolejnych dniach. Sytuacja jest
napięta, a czynniki psychologiczne wciąż będą mieć spore znaczenie dla
obrazu rynku"- uważa Ołdakowski.
"Zanim dojdzie do uspokojenia na warszawskim parkiecie, minie co najmniej
nieco dni" - powiedział analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego Maciej
Bobrowski.
"Szansa na wzrosty jest, ale o ile się pojawią, mogą być dosyć chaotyczne -
trwalsze wzrosty raczej w wielkim pośpiechu nie wrócą. Najbliższym oporem na WIG 20 jest
równy 3.000 pkt. W mojej ocenie najbliższy scenariusz to testowanie przez
WIG 20 poziomu 2.700 pkt - może to być kwestią najbliższego tygodnia, dwóch"
- powiedział analityk.
Szef departamentu inwestycji DWS TFI Jarosław Niedzielewski powiedział
we wtorek, że obecne spadki giełdowe mają miejscowość w okolicznościach
zbliżonych do poprzednich kryzysów giełdowych, związanych z rynkiem
nieruchomości i finansowym. Jednak, zaznaczył, obecna zła passa nie musi być tak
długa, jak poprzednie. W porównaniu z poprzednimi recesjami, jankeski PKB
pozostaje wciąż na wysokim poziomie (ok. 2,5 proc.). Nie widać też spadku
konsumpcji i załamania w inwestycjach.
Jego zdaniem, nie można wykluczyć, że tak jak wówczas, również obecnie sektor
akcji będzie nader zmienny. "Do zdecydowanych wzrostów na razie wrócić
się nie da" - dodał.
Prezes AIG TFI Krzysztof Stupnicki ocenił, że na mat 2008 r. indeksy
warszawskiej giełdy będą na znacznie wyższych poziomach niż obecnie.
"Polska gospodarka prawie w ogóle nie jest powiązana z gospodarką USA. Nie
mamy recesji w Polsce i nie będziemy jej mieli przez kolejne pięć lat.
Wyniki polskich spółek pokazują wyraźną dynamikę wzrostu" - powiedział
Stupnicki.
Zaznaczył, że to co się będzie działo na GPW będzie zależało w dużej mierze
od tego, jak zachowają się klienci funduszy inwestycyjnych. Również na
zachowanie inwestorów indywidualnych wskazywali zarządzający DWS TFI
podkreślając, że obecne pospieszne wycofywanie środków z funduszy utrudni
skorzystanie z potencjalnych wzrostów, które mogą pojawić się w 2008 r.
Do poniedziałkowych spadków na giełdach odniósł się we wtorek prezes rady ministrów Donald
Tusk. Powiedział, że przecena na rynku akcji to odgłos wydarzeń na światowych
rynkach i nie ma ona uzasadnienia w sytuacji gospodarczej.
Sytuacja na rynkach finansowych była głównym tematem spotkania unijnych
ministrów finansów w Brukseli. Wykluczyli oni ryzykowny krok przedłużającego się
krachu giełdowego bądź światowej recesji, ale wyrażali obawy o sytuację w
USA.
"Nie mówimy o światowej recesji. Mówimy o ryzyku recesji w USA" -
doprecyzował unijny komisarz ds. gospodarczych i walutowych Joaquin Almunia.
Wyraził nadzieję, że "rynki finansowe będą spokojniejsze w najbliższych
dniach".
Proklamowany przez prezydenta George'a W. Busha program ratowania gospodarki przed
recesją został źle przyjęty przez inwestorów. Pojawiły się obawy, że wart
ok. 145 mld dolarów projekt nie zahamuje negatywnych tendencji w USA, grożąc
recesją także w Europie i na innych rynkach.
"Giełdy najwyraźniej oceniły pęk Busha jako niewystarczający" -
powiedział szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego Dominique Strauss-Kahn.
"Same spadki na giełdzie efektu makroekonomicznego na gospodarkę nie wywrą,
jednak jeżeli będziemy mieli do czynienia z głęboką recesją w USA, to nie
pozostanie to bez wpływu - z opóźnieniem kilku kwartałów - na gospodarkę w
strefie euro, w szczególności w Niemczech, które są dla nas najważniejsze" -
powiedział we wtorek w Katowicach, podczas spotkania Business Centre Club,
istotny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Maciej Reluga.
Z kolei Krajowa Pokój Gospodarcza uznała prognozy analityków, rozważających
możliwe pogłębianie się załamania rynkowego, za "nieodpowiedzialne" i
zaapelowała o racjonalność decyzji. KIG podkreśliła, że polska gospodarka
jest w dobrym stanie.
« powrot
Copyright 1996-2008 Klika Onet.pl SA