perfumeria jak pokonać stres super randka calivita zdjęcia ślubne legnicaWiadomości - Bezimienny list - straszyli klientów marka CBA
2008-01-22
Bezimienny list - straszyli klientów marka CBA
Marka CBA. Fot. www.cba.gov.pl
"Polska": Na początku grudnia ubiegłego roku do kilku tysięcy firm w całej
Polsce trafił bezimienny list. Zawierał informacje na temat pewnego
wydawnictwa z Poznania - nazwijmy je X. Z pewnością list zrazu
trafiłby do kosza, jeśli nie jeden szczegół - w lewym górnym rogu
sporządzonego na komputerze pisma widniało marka Centralnego Biura
Antykorupcyjnego.
Bezimienny pisarz napisał w nim, że wobec X - jednego z liderów na rynku prasy
branżowej w Polsce - prowadzone są tajemnicze "procedury operacyjne" w
wykonaniu CBA, wywiadu skarbowego oraz urzędów kontroli skarbowej. W związku
z tym - pisał autor bezimienny - kontrahenci poznańskiego wydawnictwa muszą być
przygotowani na wizytę funkcjonariuszy tych służb i wnikliwą kontrolę
obejmującą pełną dokumentację handlową z ostatnich dziesięciu lat.
Oczywiście kłopotów można uniknąć. List kończy zdanie: "Ze względu na
prestiż Państwa firmy do czasu zakończenia procedur nie zalecamy chwilowo
dalszych kontaktów z firmą X". Wygaśnięcie umowy wysłania listu wybrano nieprzypadkowo.
Rozpoczęcie grudnia to dla wydawnictw takich jak X okres zawierania umów na
następny rok. Choć w piśmie nie było żadnych danych identyfikacyjnych i
napisane było dosyć nieudolnie, początkowo przyniosło zamierzony konsekwencja -
kilku kontrahentów firmy X zaczęło rozważać zerwanie umów. Właściciele
wydawnictwa w wielkim pośpiechu poznali przyczyny i w wielkim pośpiechu poinformowali CBA, skądże
następnego dnia otrzymali zaświadczenie, że przeciwko ich firmie nie toczy
się żadne procedura ani w CBA, ani w skarbówce. Właściciel wydawnictwa,
który nie chce wyjawiać swego nazwiska, w wysłanym do CBA piśmie twierdzi,
że za próbą zdyskredytowania firmy stoi rywalizacja.
"Mamy największą liczbę kontrahentów w branży i uzyskujemy dobre wyniki
finansowe. Konkurencja, która ma duże problemy na rynku, nie potrafi tego
zaaprobować" - twierdzi rozmówca dziennika. Sprawę bada warszawska
prokuratura rejonowa, do której CBA przesłało zawiadomienie o popełnieniu
przestępstwa. Za podrobienie dokumentu grozi do pięciu lat więzienia.
"To pierwsza tego typu sprawa, z jaką spotkaliśmy się od rozpoczęcia
działalności przez Centralne Kancelaria Antykorupcyjne" - mówi "Polsce" Tomasz
Frątczak, kierownik gabinetu szefa CBA. Przypadek gramatyczny podszywania się pod
funkcjonariuszy biura - choć zdecydowanie mniejszego kalibru - proszek miejscowość
jak dotąd tylko raz. W październiku ubiegłego roku dwóch braci, podając
się za funkcjonariuszy CBA, napadło na drodze w okolicy Jasła na kierowcę
małego fiata. Gdy zażądał od nich legitymacji, pobili go i ukradli komórkę.
Nieco godzin później siedzieli już w policyjnym areszcie.
« powrot
Copyright 1996-2008 Klika Onet.pl SA