tanie noclegi zakopane biznes calivita max factor tusz perfumeria

Wiadomości - Serbowie wybierają: narodowiec czy prozachodni?

2008-01-18  
Serbowie wybierają: narodowiec czy prozachodni?
Serbowie wybierają w niedzielę prezydenta - pomiędzy ultranacjonalistą
Tomislavem Nikoliciem, a obecnym, proeuropejskim szefem państwa - Borisem
Tadiciem. Pozostałych siedmiu kandydatów praktycznie nie ma szans na wybór.
Wybory odbywają się w cieniu nieuniknionej secesji Kosowa, prowincji
formalnie będącej częścią Serbii, a w zasadzie znajdującej się od połowy
1999 roku pod protektoratem ONZ.
Według sondaży obydwaj kandydaci mają równe szanse - Nikolić cieszy się
21-procentowym poparciem, a Tadić - 19-procentowym. Ponieważ prawdopodobnie
żaden z kandydatów nie przekroczy wymaganych 50 procent poparcia, 3 lutego
odbędzie się druga tura wyborów. Obecność wyborcza nie zapowiada się
wysoka - nie powinna przekroczyć 50 procent uprawnionych do głosowania.
Według Marko Blagojevicia z niezależnego instytutu badawczego CeSID obydwaj
kandydaci obiecali serbskiemu społeczeństwu to samo - poprawę warunków
życia, zmniejszenie bezrobocia i wyższe zarobki.
- Obydwaj w swych obietnicach nie różnią się - obiecują lepsze życie, choć
droga, jaką chcą do tego dojść, jest różna. Nie postawiłbym swoich pieniędzy
na żadnego z nich. Orzeczenie zapadnie wówczas w drugiej turze - podkreślił
Blagojević.
Dla ultranacjonalistów najważniejszym elementem kampanii wyborczej było
Kosowo. Teren ta uważana jest za kolebkę serbskiej państwowości. Na jej
terytorium znajdują się liczne serbskie zabytki, cerkwie, żyje, choć niezmiernie
okrojona, mniejszość serbska.
Przed wyborami Nikolić, aby wyciągnąć umiarkowany elektorat, złagodził
swą nacjonalistyczną retorykę. Jednak w sprawie Kosowa pozostaje
nieustępliwy i opowiada się za balansowaniem Serbii pomiędzy Wschodem a
Zachodem, współpracując zarówno z Rosją jak i UE.
Kraje zachodnie tak nadzwyczaj obawiają się jego wygranej, że aby wzmóc szanse
Tadicia w drugiej turze, Unia Europejska Europejska rozważa możliwość podpisania z
Belgradem 28 stycznia Układu o Stabilizacji i Stowarzyszeniu, parafowanego w
listopadzie ubiegłego roku.
Tadić też zapowiada, że przenigdy nie zgodzi się na utratę Kosowa, lecz chce
naraz wzmocnić kontakty z Zachodem.
- Zbliżając się do Unii Serbia staje się silniejsza, a tylko silna Serbia
może osłonić swoje transakcje w Kosowie. Schodząc z europejskiej kochany
poddajemy się w sprawie Kosowa - mówił w zeszłym miesiącu serbski prezydent.
Umiarkowanie narodowy prezes rady ministrów Serbii Vojislav Kosztunica, który
współpracuje z obecnym prezydentem, popiera jednak w wyborach
przewodniczącego ugrupowania Nowa Serbia Velimira Ilicia. Polityk ten jest
popularny wśród zwykłych Serbów na prowincji, gdzie jako minister
infrastruktury pobudował wiele dróg. Kosztunica go poparł, bo chce wymóc
ustępstwa na swym koalicyjnym partnerze, jakim jest Tadić, w zamian za
wsparcie w drugiej turze wyborów.
Wśród dziewięciu kandydatów na prezydenta jeno Czedomir Jovanović, młody,
37-letni wódz Liberalnej Partii Demokratycznej akceptuje niezawisłość
Kosowa i widzi w niej szansę na lepszą przyszłość Serbii.
- Rozwiązanie problemu Kosowa jest według mnie wielką szansą dla serbskiego
społeczeństwa. Z powodu współpracy ze wspólnotą międzynarodową i ze
społeczeństwem Kosowa możemy pokazać inną twarz i udowodnić, że różnimy się
od Serbii z przeszłości, tej z czasów Slobodana Miloszevicia. Akceptuję
niezawisłość Kosowa. Jednak teren ta - niepodległa, bądź nie - jest
problemem dla Serbii, dla UE, dla całych Bałkanów. W następstwie tego powinniśmy
zmienić do niej ujęcie. Powinniśmy współpracować z jej mieszkańcami i
spróbować nawiązać nowe stosunki pomiędzy Belgradem a Prisztiną - uważa
Jovanović.
« powrot
Copyright 1996-2008 Siatka Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Rupert Wyatt zostawia ślad
Nowe dowody w sprawie zabójstwa Papały
Polak wygrał zgadywanka na remiks Lacuna Coil
Zysk Pula of America spadł o 95 proc.
Polscy inwestorzy złapali oddech tylko na chwilę?