sztylet.wroclaw.pl perfumeria kosy spalinowe meble zasady pokera

Wiadomości - Posłowie nie chcą przegranych zostawić "na lodzie

2008-01-18  
Posłowie nie chcą przegranych zostawić "na lodzie
"Metro": Ostateczność kadencji, wybory, porażka - przeszły poseł ląduje pozycja
parlamentem. Zdaniem obecnych wybrańców narodu taki ktoś powinien odbierać
regularną pensję.
Posłowie zaczną prace nad programem finansowej pomocy dla byłych
parlamentarzystów. Ich zdaniem większość z nich chciałaby wykonywać pracę nadal dla
społeczeństwa, ułożenie ciała parlamentem, ale nieraz nie mają za co żyć. O kogo
chodzi? Konkretne nazwiska nie padają, wiadomo natomiast, że do Sejmu co
miesiąc wpływa kilkanaście podań z prośbą o zasiłek.
Szef komisji regulaminowej i spraw poselskich Jerzy Budnik (PO) przekonuje:
"Wiele osób, które zajęły się polityką, nie mogło potem wrócić do normalnego
życia zawodowego. A obecnie muszą pytać kancelarię Sejmu o zapomogę". Jak
pomóc byłym parlamentarzystom? Gazeta wymienia parę rozwiązań. W
przyszłości wszyscy ci, którzy nie będą mieli szczęścia w wyborach,
dostawaliby pensję. Witold Gintowt- Dziewałtowski (LiD) szacuje, że
wystarczy średnie krajowe wynagrodzenie brutto (obecnie to ok. 3 tys. zł).
Posłowie mają wątpliwości, czy pieniądze powinni otrzymywać w przyszłosci
tylko ci, którzy nie będą mogli znaleźć pracy, czy wszyscy "byli". Nie
wiadomo też jak długo - przez rok, dwa? Zgoda jest z kolei co do wysokości
emerytur - byli parlamentarzyści mieliby zagwarantowany domieszka.
"Ale moim zdaniem pensje i ekstra emerytury powinni otrzymać tylko ci, którzy
pełnili funkcję co najmniej dwie kadencje" - zastrzega
Gintowt-Dziewałtowski. Z kolei Jan Rzymełka (PO) proponuje, aby obejmowały
one także m.in. radnych, prezydentów w zamian czy burmistrzów.
Nowe uprawnienia nie obejmą posłów poprzednich kadencji, ale tych przyszłych
"byłych". Na pieniądze mogą numerować ci z tzw. sejmu kontraktowego. Jak
tłumaczą posłowie z komisji, ówcześni parlamentarzyści dostawali niskie
diety i to bez uposażeń. "Wielu z nich ma kiepską sytuację finansową.
Myślimy o jakiejś choćby symbolicznej gratyfikacji dla nich" - mówi poseł
Rzymełka. Pomysł wzbudził dyskusję, bo - przypomina gazeta - 18 lat temu w
Sejmie tylko 161 osób było z opozycji - reszta z PZPR.
Skądże wziąć pieniądze? Podobno nie z budżetu. Wzorem innych europejskich
państw, np. Szwecji, w naszym Sejmie ma stanąć ulubiony kapitał. Do niego
co miesiąc każdy z osobna z parlamentarzystów odkładałby złotówki ze swojego
uposażenia.
Posłowie, którzy pracują nad projektem, przyznają, że reakcja wyborców na
pensje dla byłych parlamentarzystów może być niekorzystna, wobec tego - jak
podaje "Metro" - chcą to załatwić jak najszybciej.
« powrot
Copyright 1996-2008 Siatka Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

"Fotyga, jako ekspert od broni, to nowość"
Pestilence brutalniejszy niż kiedykolwiek
USA: Dow Jones w dwie godziny stracił 300 pkt.
Szykują się kolejne rolnicze manisfestacje
Iran: Czwarta seria rosyjskiego paliwa nuklearnego